Chłop potęgą jest i basta
- skończyć studia i do miasta,
zrobi dyplom se z aktora,
potem stołek dyrektora,
a gdy na wieś swą zajedzie,
przy niedzieli po obiedzie,
będzie bardzo podziwiany,
jaki w świecie oblatany.
Ten magister, aktor może?
nie posprząta już w oborze,
Toż robota dla jełopów,
nie dla "wykształconych" chłopów.
On, choć odlewa się za domem,
decydentem jest z dyplomem,
Dyplom dał mu wielką władzę oraz spore
możliwości.
Dziś nie zazna nikt litości,
kto dyplomu jak Un ni ma.
Przed nim rynek i kariera,
nie tak jak te, bez dyplomu, zera.
Jak się ma uczciwość, pracowitość i wiedza na
rynek dzisiejszy,
kiedy jeden tylko z dyplomem wszystko to umniejszy?
Odpowiedź jest prosta, mój Ty drogi druhu:
Nie masz dziś dyplomu, nie upadaj na duchu.
Idź własną drogą, pracuj uczciwie i zadziwiaj,
a temu z dyplomem tylko głową kiwaj.
To pewnie jest jego jedyny sukces w życiu.
Nigdy nie słyszał o stołu nakryciu,
o teatrze, Mozarcie oraz toalecie,
pasji, przyjaźni i pięknej kobiecie.
Jego sukces to dyplom, to największa buta,
lecz niknie gdy wychodzi złota słoma z buta.
P.S. Autor sam dyplom posiada, więc wie co pisze.
Widzi jak idą z dyplomem dzisiejsi "noworysze".
Lecz prawda jest taka - od wiek wieków, wiekiem,
że z dyplomem, czy bez, trzeba być człowiekiem.